To nowiutkie plecaki, erectile zeszyty, długopisy. Cieszę się, że moje dzieci nie pójdą do szkoły z gorszym wyposażeniem niż ich rówieśnicy ? powiedziała jedna z kobiet, która odbierała dzisiaj wyprawki szkolne. Ks. Robert Kowalski, zastępca dyrektora Caritas Diecezji Radomskiej wyjaśnił, że organizatorzy akcji kierowali się przede wszystkim sytuacją danej rodziny.

Dochód na jedną osobę nie powinien przekraczać 400 złotych. Ubiegając się o wyprawkę należało także okazać zaświadczenie od proboszcza, że rodzina znajduje się w trudnej sytuacji materialnej – zaznaczył ks. Kowalski.

W akcję zaangażowało się wiele osób, instytucji i stowarzyszeń. Pomagali też wolontariusze z Parafialnych Zespołów Caritas i Szkolnych Kół Caritas oraz podopieczni świetlicy Caritas w Radomiu i pedagodzy ulicy. Zbiórki prowadzone były w marketach i centrach handlowych. Koordynator akcji Iwona Stępniewska poinformowała również, że na apel Caritas życzliwie odpowiedzieli pracownicy Komendy Miejskiej Policji, Straży Miejskiej, Straży Pożarnej i ZUS. Ponadto wyprawki dla 100 dzieci ufundowała polonijna organizacja charytatywna z Kanady Polish Orphans Charity. W przygotowaniu wyprawek pomogła firma Durr, osoby prywatne oraz Caritas Polska.

Zbiórka przyborów szkolnych dla dzieci z ubogich rodzin diecezji jest jeszcze prowadzona do pierwszego września w E.Leclerc w Radomiu. Wcześniej uczestniczyły w niej sklepy: Carrefour, Real, Biedronka i Selgros w Radomiu, Starachowicach, Końskich i Skarżysku. (rm)